fantom

Autor: Lena Milena, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 kwietnia 2014, 05:56:34

W latach minionych chodziliśmy nad rzekę.

Drzewa chochliki przysłaniały drugi brzeg.

Wymknięci spod świata widzieliśmy błękit.

Ale wiedziałam – jest.

 

To miał być tylko rak

od palenia, spania.

Doktorat z nadczasu,

samobójstwo z nudy.

 

Ważki spoglądały w dal ośmiokątami,

pałki pękały od upalnego słońca.

Przecinaliśmy wstęgę wodę jak nożem.

Czekałam, aż weźmiesz mnie mocno

do domu.

 

Śpiewaliśmy piosenki kroplone rumem,

kijanki wypluskały nam na andante.

Czasem bolało od ukąszeń owadów.

Krwi w nas, ile wody.

 

Tylko powietrze pomrukiwało smętnie

marudne od cyrkulacji, braku trwania.

Czekałam na mocne uderzenie w piasek.

Wierzyłam, że gdzieś jest.

 

I nikt już nie zobaczy nas Robinsonów

spragnionych ziemi, kredytu, samochodu.

Fale się śmieją, ryby milczą wymownie.

Horyzont bez brzegu.

Ja nie miałam domu. 

Komentarze (2)

  • Piękny wiersz. Tylko coś chyba nie tak z wersem "Przecinaliśmy wstęgę wodę jak nożem."

  • Czytam to jakby 2 wiersze, pierwszy mocno do mnie mówi i kończy mi się piękną puentą:
    "Czekałam, aż weźmiesz mnie mocno
    do domu"

    Drugi jest opisowy, pełen mniej lub bardziej udanych eksperymentów słowotwórczych, przyzwoicie napisany, i dla mnie mogłoby go wcale nie być :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się